Kilka słów o mnie

omnie_nowyS

-Krzysztof Wieczorek

Stawiając sobie pytanie jaki jest świat, zastanawiamy się jednocześnie gdzie w tym projekcie jesteśmy my sami.

Moja teoria powstawała podobnie.

Dostrzegłem, że będąc sobą każdy z nas tworzy swoje własne, indywidualne terytorium. Na nim odnajdujemy spokój, bo zostało zbudowane w zgodzie nami samymi.

Sam spędziłem sporo lat budując własne terytorium oparte o wykształcenie i doświadczenia. Mimo to, w pewnym momencie postanowiłem przesunąć jego granice.

Nieoczekiwanie zacząłem wtedy odkrywać zupełnie nowe wartości, wcześniej niezauważone. Co najciekawsze, okazały się one całkowicie spójne z moją osobowością.

 

Oto, co odkryłem:

Lubię planować

Lubię planować nie planując – dokładnie tak! Ponieważ w każdej chwili mogę mieć wolny czas i nie planując odpoczynku – odpoczywać. Wyznaczam swoją definicję spokoju, dzięki temu mogę zaplanować relaks w ciągu dnia. Będąc partnerem dla każdego klienta dbam o jego czas dokładnie tak samo, jak o swój.

Lubię wyznaczać cel

Lubię wyznaczać cel – czy to zdobycia wykształcenia, czy też podnoszenia moich kwalifikacji. Moim celem jest także wypracowanie metody służenia klientom. Metody nie narzuconej przez kogokolwiek, lecz wypracowanej przeze mnie samego oraz moich zaufanych partnerów. Znów powiem coś przekornego: żyję nie po to, by pracować, lecz pracuję po to, by żyć. Dlatego moje cele zawodowe są zbieżne z tymi najważniejszymi, życiowymi.

Lubię mieć satysfakcję z pracy

Praca jest dla mnie, nie ja dla niej. Mam satysfakcję z osiągnięcia celu, bo mój cel to spokój i uśmiech. Mam satysfakcję z zadowolonego klienta, bo to jego uśmiech.

Lubię rozmawiać z ludźmi

Zawsze tak było, lecz nigdy nie pomyślałem, że właśnie to może być atutem w pracy. Wcześniej pracowałem w branży technicznej, gdzie generalnie mówić nie trzeba, a ludzi z mojej branży wręcz nazywa się mrukami. Teraz rozmawiam z wieloma różnymi osobami i sprawia mi to ogromną przyjemność.

Lubię i potrafię słuchać

Można słyszeć, można też słuchać. Słyszę przeróżne odgłosy świata ale potrzebuję się wyciszyć, by słuchać własnego wnętrza. Na przykład czasem próbując nowego audiobooka nie słyszę go wcale. Jednak gdy słucham innych ludzi, czuję jak mój świat i moje terytorium stają się pełniejsze. Mogę wtedy skupić się na zapewnieniu spokoju innym. A tym samym również sobie.

Lubię miło spędzać czas

Kto nie lubi? Czasem lubię ciszę a czasem słucham przyrody. Czasem jeżdżę na nartach a czasem pływam. Czasem szaleję z dziećmi a czasem wypoczywam z żoną. Spotkania z klientami są inspirujące i przyjemne, a ja lubię miło spędzać czas.

Lubię poznawać ciekawych ludzi

Ponieważ każdy człowiek jest ciekawy, tym bardziej lubię swoją pracę. Jedni są mrukami lecz wewnątrz poetami; inni eksponują swoje zdanie jako jedynie słuszne, akceptując jednocześnie moją stanowczość. Wśród moich klientów są podróżnicy, malarze, architekci, a każdy z nich potrafi się cieszyć, bo nawet ten, co jest smutny, posiada w sobie ciepło dążąc do spokoju.

Lubię pomagać

Po prostu, tak jak lubię dawać prezenty. Tak samo robię w swojej pracy. Towarzyszę moim klientom nie tylko przy podpisywaniu umowy, lecz także w trakcie jej trwania. Co to oznacza? Gdy zaistnieje potrzeba skorzystania z porady prawnej, niejednokrotnie nawet nie wiemy o co pytać. Ja jestem od tego, aby pomóc odpowiednio sformułować problem oraz ukierunkować klienta tak, aby zwracając się o poradę prawną dokładnie wiedział do czego zmierza.  W momencie zgłaszania szkody jestem łącznikiem pomiędzy działem prawnym a klientem, tłumaczę dlaczego tak a nie inaczej dział prawny zinterpretował zapytanie, pomagam w opisaniu sprawy, której zapytanie dotyczy. Czasem zdarzają się takie sytuacje, jak zmiany w umowie lub kwestie rabatowania umów stałych klientów. Niestety (albo „stety”), nie jestem urodzonym handlowcem, dlatego nie potrafię się targować. Jeśli mam możliwość udzielenia rabatu, to po prostu go daję w maksymalnym dostępnym wymiarze. Dobór ubezpieczenia traktuję jako ważną potrzebę klienta, dlatego obierając określony kierunek daję klientowi spokój taki, jaki sobie sam wyobraził, nie kierując się własnymi korzyściami.

Lubię dawać

Lubię dawać coś, niekoniecznie oczekując czegokolwiek w zamian, a jednocześnie otrzymując bardzo wiele mimochodem. O zasadzie wzajemności tyle czytamy, mówimy, słuchamy a w pewnym momencie swojego życia sami zaczynamy zauważać jej istnienie. Mówi się, że dobro do nas powraca, prawda? Tak samo jest w życiu zawodowym. Metafizyka ma swoją siłę.

Lubię dawać bezpieczeństwo

Tak często dokleja się do mojej pracy slogan „obietnice bez pokrycia”. Ale gdy esencję umowy przekazuję klientowi wprost, dzięki czemu przystępuje on do niej całkowicie świadomie, to nie są żadne obietnice, to są fakty. Daje to spokój zarówno osobie podpisującej umowę, jak i mi. A dowodem jest powracające dobro w postaci pozytywnych informacji zwrotnych od klientów.

Lubię pracować z profesjonalistami

Dotąd to, z kim pracuję, było niezależne ode mnie, jak to w korporacji. Teraz nie muszę już się na to zgadzać. Dlatego dobieram do współpracy tylko takie osoby, których styl jest spójny z moim. I tak samo dobieram rozwiązania dla moich klientów. Ponieważ sam kieruję się dobrem mojego klienta, nigdy nie zaproponuję mu rozwiązania niespójnego z własnymi przekonaniami.